Koszmarny wypadek. 67-latka wjechała pod szynobus

Do bardzo poważnego wypadu doszło w niedzielę 17 września na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w miejscowości Żelisław koło Szprotawy (woj. lubuskie). Szynobus dosłownie zmiażdżył opla. Kierująca były wycinana z wraku auta. 67-latka w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Trwa walka o życie kobiety.

Kobieta kierująca oplem vectra przejeżdżała przez niestrzeżony przejazd kolejowy w miejscowości Żelisław. Z niewiadomych przyczyn wjechała prosto pod szynobus relacji Żary-Legnica. Siła zderzenia było ogromna. Samochód został dosłownie zmiażdżony i przepchnięty przez wielotonowy szynobus.

Na miejsce wypadku bardzo szybko dojechały jednostki ratunkowe. – Kierująca była wycinana przez strażaków ze zmiażdżonego auta – mówi podinsp. Sylwia Woroniec, rzeczniczka żagańskiej policji. Po uwolnieniu z wraku opla ciężko ranna 67-latka została przetransportowana śmigłowcem lotniczego pogotowia ratunkowego do szpitala w Zielonej Górze. Lekarze walczą o życie kobiety.

Na miejscu pracują policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej. W szynobusie jechało w sumie 30 osób. Nikomu nic się nie stało. Maszynista był trzeźwy.  – Trwa ustalanie przyczyn oraz okoliczności zderzenia opla z szynobusem – mówi podinsp. Woroniec.

Przed przejazdem stoi znak „stop”. Nie wiadomo czy kierująca oplem zauważyła szynobus. 

2-latka wpadła do oczka wodnego. Jej stan jest ciężki

Dramat byłego mistrza Polski. Teraz może ruszać tylko głową

Pij, AZA